Najwyższy czas coś ze sobą zrobić

W dzisiejszych, jakże wygodnickich, czasach strasznie trudno jest się nie roztyć. Z każdej strony jesteśmy wystawieni na rozmaite pokusy, zwłaszcza te żywieniowe... Naprawdę trudno jest się oprzeć smakowicie wyglądającej zapiekance, hamburgerowi czy też innemu fast foodowi. Do tego dołóżmy siedzący, a w niektórych przypadkach leżący, tryb życia. Poza tym stres, objadanie się w nocy czy zajadanie chipsów leżąc przed telewizorem. Jak widać - ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka. Tak więc nie ma się co dziwić, że w czasach, w których jesteśmy wystawieni na tak wiele gastronomicznych pokus i zmuszeni do leniwego trybu życia, to tyjemy na potęgę... No i tak zaczynają się problemy...Przyznam, że moje też. Ja również padłam ofiarą powyższych pułapek cywilizacji i roztyłam się nieziemsko. Mam już dwadzieścia kilogramów nadwagi i chyba najwyższy czas coś z tym zrobić. W tym celu postanowiłam zmienić swój styl żywieniowy, czyli przeszłam na ścisłą, a wręcz drakońską dietę. Poza tym zaczęłam ćwiczyć. Kupiłam sobie bieżnię, rowerek i dwie taśmy thera band. Początkowo zastanawiałam się na zapisaniem się na siłownię i basen, ale stwierdziłam, że nie będę się wystawiać na drwiny i kpiny wysportowanych osiłków z siłowni. Staram się ćwiczyć codziennie przez półtorej godziny - pół godziny poświęcam na bieżnię, kolejne 30 minut zajmują mi taśmy thera band i ostatnie pół godziny to jazda na rowerku. Jestem pełna nadziei i optymizmu, że uda mi się zwalczyć nadwagę.